Menu Główne

Strona główna

O Autorce

Tomiki wierszy

Wiersze

Spotkania autorskie

Ciekawe strony



Galeria
Galeria fotografii
poeci
Wybór poetów, z natury swojej ograniczony, wynika z upodobań artystycznych autorki oraz niezwykle cenionej sobie z nimi znajomości.


Waldemar Michalski Waldemar Michalski

Będziesz jak piołun


Jeżeli jesteś poetą widok ptaka jest słowa
początkiem. Niech nie mówią ślepi
że najpiękniejsze są zachody słońca
na tle odlatujących żurawi. Do bólu
zacisnąć wargi—niech skrzydła nie znaczą
nigdy śmierci a trwoga gasnącego ognia.

Dlaczego w naszym akcie wiary
w tym niespokojnym trwaniu i bólu
widok ptaka co zawisł na drutach
płoszy skryte marzenia i lękiem
na ustach się rodzi?

Wszak mamy usta wolne i oczy otwarte.
Czy zabrakło zwykłego szeląga? Święci pańscy
na scieżkach zwinęli ostatnie kapliczki.
Obudziliśmy się nocą i sen gotowi przyjąć
za świtanie. Jesteś poetą— będziesz jak piołun.



Michał Słotwiński

Na miejscu starej budowli


głowa już zeszła ze swojej pewności
i dach starych gnatów
zsunął się na ziemię
deszcz gorący spadł na nieme
ciało odkryte - wnętrze pokryło się
pleśnią - drugi człowiek
podzielił dawną jaźń
dorobek wsunął w śmiecie zmurszałej
belki i powstała ciemna plama
w tęczówce - żar wnętrza
głowy topiące metale

co będzie z dziełem
człowiekiem
i kością rzuconą?



Zbigniew Strzałkowski

Collages


1. linia jest ciągle zmieniającą się przestrzenią czasu
    bez punktu odniesienia: porażająca estetyką

2. zmysłowa materia wiąże mistycyzm w kanon
    i z ciała Golgoty czyni etos historii

3. odrzucona gałąź jesieni - sieć doskonałej kompozycji
    powtarza grzbiet fali i płacz zająca i boleść Piety

4. śmietnik cywilizacji - dżungla rosnąca w krzyku
    w którym Chrystus czeka na sąd ostateczny

5. linia - biała cięciwa lilii przez usta milczenia
    linia - czarne ostrze miecza światłem rzeźbione



Elżbieta Cichla-Czarniawska

Ballada o skrzypku


szalony skrzypek gra
dźwięki rzuca na wiatr
od tej lekkodźwięczności
w złote niebo się wznosi
rzecze Bóg: za natchnione granie
z aniołami zostaniesz
dziękuję Panie lecz wolę
grywać na ziemskim padole
tylko tam dusz drzewa
tak Ci wysoko śpiewa
z niebios wyżej nie wzleci
choćby grali anieli i święci -
z martwych wstaje drzewo skrzypcowe
Bóg się chwyta zdumiony za głowę



Janusz Kozłowski

W szpitalu


Śnieg pada
po tamtej stronie
okna drzemią
drętwota zimowego snu
jak widać
nie najlepiej sobie radzą
choć czasem
ktoś łzy osuszy
otuchy doda
wśród gorączki
zda się białej



Marian Janusz Kawałko

W Tobie


Zanurzyłem się w Tobie
jak ogień w żywicy
jak pióro we krwi albo
piołun w winie
rozsypałem się w Tobie
i nikt nie policzy
ile soli się stopi nim
gorączka minie

Rozszumiałem się w Tobie
niby step daleki
po którym Bóg przejeżdża
w lektykach
obłoków
zapodziałem się w Tobie
i już nie dociekaj czy
zaćmienie to było czy
tylko pył w oku



Leszek Rak

podróż majowa


usiądę sobie, pomarzę, zajrzę do kraju...
serce jak ptak trzepoce - rwie się do podróży
wieczór majem pachnie - krew w żyłach się burzy
myśli jak wiatr się zerwały - gwiazdy spadają...

lecę, słyszysz? - na strunach uczuć wiatry grają
polonez A-dur... bociany, krzak dzikiej róży
grusza na miedzy... zapach bzu zaraz odurzy
oto i rzeczka, wierzby... słowiki śpiewają

już jestem, cisza... przykładam ucho do ziemi
ziemio, daj twoim oddechem mi pooddychać
to ja... niech mnie twój oddech upoi, oniemi

ja daję ci ucałowanie... nic nie słychać
że aż dziw, wytężam słuch... ach, mojaż to ziemia?..

jeszcze do domu pobiegnę... domu... już nie ma...





Strona główna